Strona główna · Blog · Model rozliczenia

Model rozliczenia · 6 sierpnia 2026 · 6 min czytania

Rozliczenie od wyniku: 7 pytań, które zadaj przed podpisaniem umowy

Rozliczenie od wyniku brzmi uczciwie, dopóki nie zapytasz, od czego liczony jest ten wynik. Siedem pytań, które zadaj agencji, freelancerowi i mnie, zanim cokolwiek podpiszesz.

Mateusz Kosobucki podczas wystąpienia o modelach rozliczenia w ecommerce
W skrócie
  • Ta sama stawka 10% przy wzroście sklepu z 250 do 325 tys. zł to 32 500 zł miesięcznie od całego przychodu albo 7 500 zł od przyrostu. Zapytaj najpierw o podstawę, potem o stawkę.
  • Siedem pytań: podstawa prowizji, punkt odniesienia, co gdy nie urosnę, braki towaru, czas i wyjście, kto widzi dane, paragraf zamiast hasła.
  • Ryzyko po stronie sklepu: abonament 100%, procent od całego przychodu około 70%, procent od przyrostu około 20%.
  • Czerwone flagi: gwarancja bez paragrafu, liczniki i „dziś 9 900 zamiast 47 000”, logotypy bez zgody, procenty bez metodologii.

Dlaczego „procent od wyniku” może oznaczać trzy różne rzeczy?

„Procent od wyniku” może oznaczać procent od całego przychodu, procent od ROAS-u z panelu reklamowego albo procent od przyrostu ponad punkt odniesienia. Te trzy rzeczy różnią się dla Ciebie o dziesiątki tysięcy złotych rocznie, a w rozmowie handlowej brzmią identycznie.

Policzmy na prostym przykładzie. Sklep robi 250 tys. zł miesięcznie. Po pół roku współpracy robi 325 tys. zł. Stawka w obu wariantach to 10%. Jeśli prowizja jest liczona od całego przychodu, płacisz 32 500 zł miesięcznie, w tym za 250 tys. zł, które sklep robił sam, zanim ktokolwiek się pojawił. Jeśli od przyrostu, płacisz 7 500 zł, czyli 10% z 75 tys. zł, które faktycznie doszły. Różnica: 25 tys. zł miesięcznie za tę samą pracę i ten sam wynik.

Trzeci wariant, prowizja od ROAS-u, jest najgorszy, bo płacisz od liczby, którą panel reklamowy przypisuje sobie sam. Panel zalicza sprzedaż do klientów, którzy i tak by kupili, a jednocześnie nie widzi części zamówień z telefonu i salonu. Tę liczbę da się podnieść bez wzrostu sprzedaży, wystarczy zmienić okno atrybucji.

Dlatego zanim porozmawiasz o stawce, ustal, od czego jest liczona. 10% od przyrostu jest tańsze niż 3% od całości, gdy sklep i tak robi 250 tys. zł.

Miesięczna prowizja 10% liczona od całego przychodu i od przyrostu przy wzroście sklepu z 250 do 325 tys. zł0 zł10 tys. zł20 tys. zł30 tys. zł32 500 zł / mies.7 500 zł / mies.od całego przychodu10% z 325 tys. złod przyrostu10% z 75 tys. zł
Ta sama stawka 10% i ten sam wynik, wzrost z 250 do 325 tys. zł miesięcznie: 32 500 zł od całego przychodu wobec 7 500 zł od przyrostu. Przykład ilustracyjny, założenia w tekście.

7 pytań, które zadaj przed podpisaniem umowy

Siedem pytań poniżej zadaj każdemu, kto proponuje Ci rozliczenie od wyniku: agencji, freelancerowi, konsultantowi, także mnie. Przy każdym podaję odpowiedź, którą uznałbym za uczciwą. Jeśli usłyszysz coś innego, dopytaj, dlaczego.

  1. Od czego dokładnie liczycie prowizję? Dobra odpowiedź: od przyrostu przychodu ponad punkt odniesienia. Nie od całego przychodu, nie od ROAS-u z panelu, nie od „wartości wygenerowanej”. Jedna liczba, z Twojego systemu sklepowego, po zwrotach.
  2. Jak ustalacie punkt odniesienia? Dobra odpowiedź: z historii sklepu, z uwzględnieniem sezonowości i trendu rok do roku, zapisany w załączniku do umowy przed startem. Jeśli w listopadzie sklep zawsze robi 40% więcej niż w październiku, ten wzrost nie jest niczyją zasługą i nie wchodzi do prowizji.
  3. Co, jeśli nie urosnę? Dobra odpowiedź: zero prowizji, i to wynika z konstrukcji umowy, nie z dobrej woli. Jeśli ktoś mówi „w takiej sytuacji na pewno się dogadamy”, to znaczy, że umowa przewiduje coś innego.
  4. Co z brakiem towaru i awarią logistyki? Dobra odpowiedź: okresy, w których sklep nie mógł sprzedawać z przyczyn po Twojej stronie, wypadają z rozliczenia w obie strony. Nie płacisz za miesiąc, w którym magazyn stał, ale ten miesiąc nie obniża też punktu odniesienia na przyszłość.
  5. Na jak długo się wiążę i jak wyjść? Dobra odpowiedź: 12 miesięcy, z 30 dniami na wyjście na starcie ze zwrotem wpisowego, jeśli po pierwszym miesiącu nie widzisz sensu, i z możliwością wykupu po roku, żeby nie płacić prowizji w nieskończoność od wzrostu, który już się utrwalił. Szczegóły opisuję w sekcji trzy wyjścia z umowy.
  6. Kto widzi moje liczby i na jakich zasadach? Dobra odpowiedź: NDA podpisane przed pierwszą rozmową o danych, dostępy tylko do odczytu tam, gdzie to możliwe, jasna lista osób z dostępem. Twoje przychody i marże to najbardziej wrażliwa informacja w firmie i nie powinny krążyć w mailu „rzućcie okiem na nasze liczby”.
  7. Pokażecie mi paragraf z umowy, nie hasło z reklamy? Dobra odpowiedź: tak, i to zanim poprosisz. U mnie § 4 ust. 2 (sposób liczenia prowizji) i § 7 ust. 1 (wyjście z umowy) są opublikowane na stronie jako wyciąg z umowy. Jeśli ktoś nie chce pokazać paragrafu, to nie ma gwarancji, tylko slogan.

Pełną wersję, z pięcioma dodatkowymi pytaniami o dostępy, raportowanie i własność kont reklamowych, znajdziesz w checkliście 12 pytań do pobrania.

Kto niesie ryzyko w trzech modelach rozliczenia?

W abonamencie 100% ryzyka jest po Twojej stronie. W procencie od całego przychodu około 70%. W procencie od przyrostu ponad punkt odniesienia około 20%. To liczby ilustracyjne, ale kierunek jest dokładny i warto go rozumieć, zanim porównasz stawki.

Abonament płacisz niezależnie od wyniku. Jeśli sprzedaż spadnie, płacisz tyle samo. Jeśli wzrośnie, też tyle samo, co akurat jest dla Ciebie dobre, ale nie zmienia faktu, że całe ryzyko braku efektu jest u Ciebie. Wykonawca ryzykuje najwyżej utratę klienta po trzech miesiącach.

Procent od całego przychodu wygląda jak podział ryzyka, ale nim nie jest. Wykonawca zarabia od pierwszego dnia, od sprzedaży, której nie zbudował. Jeżeli sklep stoi w miejscu, on dalej dostaje swoje. Ryzyko przesuwa się na niego dopiero wtedy, gdy przychód spada, i to tylko częściowo.

Procent od przyrostu ponad punkt odniesienia jest jedynym modelem, w którym wykonawca nie zarabia, gdy Ty nie zarabiasz więcej. Te 20%, które zostają po Twojej stronie, to wpisowe i Twój czas włożony we współpracę. Reszta ryzyka jest tam, gdzie powinna być: u tego, kto obiecuje wzrost. Jak dokładnie liczona jest prowizja, miesiąc po miesiącu, pokazuje otwarta matematyka rozliczenia.

Szacunkowy udział ryzyka po stronie sklepu w trzech modelach rozliczenia0%50%100%100%70%20%abonamentprocent od całegoprzychoduprocent od przyrostuponad punkt odniesienia
Szacunkowy udział ryzyka po stronie sklepu: abonament 100%, procent od całego przychodu 70%, procent od przyrostu 20%. Przykład ilustracyjny, założenia w tekście.

Czerwone flagi: kiedy wstać od stołu

Pięć sygnałów, przy których warto zakończyć rozmowę, zanim padnie pytanie o stawkę:

  • „Gwarancja” bez paragrafu. Gwarancja, która nie ma numeru paragrafu i konkretnej konsekwencji dla wykonawcy, to element reklamy. Zapytaj: co dokładnie się stanie, jeśli nie dowieziecie, i gdzie to jest zapisane.
  • Procent od całego przychodu. Płacisz za to, co sklep robił sam. Przy 250 tys. zł miesięcznie to 25 tys. zł różnicy w każdym miesiącu z przykładu wyżej.
  • Liczniki i „wartość pakietu 47 000 zł, dziś 9 900 zł”. Jeśli cena usługi doradczej zależy od tego, czy klikniesz w ciągu 15 minut, to nie jest cena, tylko technika sprzedaży. Poważny wykonawca ma cennik, który wygląda tak samo w poniedziałek i w piątek.
  • Logotypy klientów bez zgody. Zadzwoń do jednej firmy z listy i zapytaj, czy współpraca trwa i czy wiedzą, że są na stronie. Zaskakująco często nie wiedzą.
  • Obietnice procentowe bez metodologii. „Średnio +38% przychodu u naszych klientów” bez informacji, ilu klientów, w jakim okresie, od jakiego punktu odniesienia i co się stało z tymi, którym nie urosło. Bez tych czterech danych liczba nic nie znaczy.
Zasada jest prosta: każdą obietnicę z rozmowy handlowej musisz umieć wskazać palcem w umowie. Jeśli nie umiesz, to jej nie ma.

Co zrobić z siedmioma odpowiedziami?

Z siedmiu odpowiedzi zrób jedną kartkę i porównaj na niej dwóch albo trzech wykonawców, zanim zaczniesz rozmawiać o stawce. Stawka jest ostatnią zmienną, nie pierwszą. 10% od przyrostu z rzetelnym punktem odniesienia i wyjściem po 30 dniach może kosztować Cię mniej niż 4% od całości bez żadnych zabezpieczeń.

Drugi krok: sprawdź, co u Ciebie wymaga pracy, zanim ktokolwiek dotknie reklam. W sklepach z wysokim koszykiem najczęściej jest to email, gdzie zostawia się w skrzynce klienta kilkanaście procent przychodu, oraz zgody marketingowe, bez których żaden flow nie ma do kogo wyjść. Jeśli chcesz zobaczyć, jak te siedem odpowiedzi wygląda w praktyce, program EcomElevator jest opisany paragrafami, nie hasłami.

Najczęstsze pytania

Czy prowizja od przyrostu nie wyjdzie mi drożej niż zwykły abonament?

Wyjdzie drożej tylko wtedy, gdy sklep faktycznie urośnie, a wtedy płacisz z pieniędzy, których wcześniej nie było. Przy wzroście z 250 do 325 tys. zł i stawce 10% od przyrostu płacisz 7 500 zł miesięcznie, a zostaje Ci 67 500 zł nowego przychodu. W abonamencie płacisz tyle samo niezależnie od tego, czy wzrost przyszedł.

Co jeśli wzrost wynika z sezonu, a nie z waszej pracy?

Sezon nie wchodzi do prowizji, jeśli punkt odniesienia jest zbudowany z historii sklepu z uwzględnieniem sezonowości i trendu rok do roku. Listopad porównuje się do listopada rok wcześniej skorygowanego o trend, nie do października. To powinno być zapisane w załączniku do umowy przed startem, z liczbami, które możesz sprawdzić w swoim panelu.

Czy naprawdę muszę wiązać się na 12 miesięcy?

Tak, ale z dwoma bezpiecznikami. W pierwszych 30 dniach możesz wyjść ze zwrotem wpisowego, jeśli po audycie nie widzisz sensu. Po roku masz opcję wykupu, żeby nie płacić prowizji bez końca od wzrostu, który się utrwalił. Rok jest potrzebny, bo przy wysokim koszyku klient decyduje tygodniami i efekty zmian widać po 2-3 miesiącach.

Dlaczego mam pokazywać komuś obcemu moje przychody i marże?

Bez przychodów nie da się ustalić punktu odniesienia ani rozliczyć przyrostu, więc przy tym modelu nie ma innej drogi. Dlatego NDA podpisujesz przed pierwszą rozmową o liczbach, dostępy dajesz tylko do odczytu tam, gdzie to możliwe, i dostajesz listę osób, które je widzą. Jeśli ktoś prosi o dane przed NDA, to pierwsza czerwona flaga.

Masz sklep, który już sprzedaje, i chcesz, żeby ktoś rozliczał się z Tobą od wzrostu?

Aplikuj do programu

5 miejsc na kwartał. Odpowiadamy w 48 godzin.